Rycki Chrystus Frasobliwy


        


        Co prze­my­śli­wasz, na twar­dym ka­mie­niu
        Sie­dząc, na łok­ciu wsparł­szy gło­wę, Chry­ste?
        Pew­nie zba­wie­nia dzie­ło i spę­ta­nie
        Śmier­ci, zła­ma­nie wła­dzy pana Styk­su.
        Daj, bym też my­ślał o tym, póki żyję.
        Dłoń twa niech wes­prze mą znę­ka­ną gło­wę.

                                            (Klemens Janicki)*
                                                                                               




 

        Wizerunek Zbawiciela jako Chrystusa Frasobliwego, określanego takže jako Święta Turbacyja, podobno pojawił sie najpierw w XIV wieku w Niemczech i Niderlandach. W Polsce stał się popularny na przełomie XVIII i XIX wieku i od tego czasu pozostał domeną przede wszystkim sztuki ludowej.
       Według katalogu zabytków sztuki w Polsce, rycka figura jest z piaskowca na cokole murowanym i zaliczona do rzeźb ludowych pochodzi właśnie z tamtego okresu.**
        Kto jest jej twórcą-nie udało się ustalić. Umieszczona została przy kościele Św.Jakuba i tak jak było zwyczajem, prawie że „na rozstaju dróg“. 
Interpretacja symboliki figury Chrystusa Frasobliwego jest bogata: Zbawiciel, zasmucony, dumający, stroskany. przeżywający ostatnie chwile przed śmiercią, czy nawet uosobienie niedoli ludu czy narodu...

        


Koniec lata trzydziestych ubiegłego wieku. Widać mur kościelny i dach kościoła św.JAKUBA
Na zdjęciu od lewej pp.Miłoszowa, Kamińska, NN, Pudłowa, Szczepaniakowa.
      

  

Rok 1948.Przed figurą p. Joanna Rybak później Jeżewska.

Rok 1965-67.Zdjęcie z Katalogu Zabytków woj.warszawskiego.

       O ile pamiętam, to figura Chrystusa w czasie odnawiania była zawsze malowana. Może malował ją
w latach 50-tych rycki artysta-malarz p.Janczewski, który na pewno odnawiał figurę Matki Bożej stojącą na skwerku przed kościołem. Pan Janczewski pracował w GS i pamiętam jak mój ojciec, który również tam pracował, dowcipkował,że "Janczewski maluje świętych".
    Oczywiście to ostatnie malowanie figury z zamalowanym uchem, nie może być jego dziełem.


Zima stulecia.Grudzień 1978

         Rycki Chrystus Frasobliwy był obok kapliczki Św Leonarda jednym z tych miejsc przed którym
na pewno jeszcze w latach 60-tych większość mieszkańców miasta przechodząc czyniło znak krzyża a mężczyźni uchylali
 czapek. Tak samo zresztą jak kiedyś klękano,słysząc dźwięk dzwonka, gdy ksiądz szedł lub jechał na furmance z Panem Bogiem do chorego lub umierającego. I nie są to hasła z Glogera czy Bystronia, ale tak było w Rykach jeszcze niedawno, przed kilkudziesięciu laty.
         Warto też wspomnieć, że kiedyś procesje Bożego Ciała szły przez miasto:ulicą Szkolną, Żelechowską (Poniatowskiego) i Warszawską a Figura Chrystusa Sprawiedliwego była pierwszą stacją procesji.Na tą okazję spółdzielcy zawsze ubierali przy niej ołtarzyk.

Wrzesień 2006


       Po odnowieniu Rycki Chrystus Frasobliwy znów będzie siedział na tym samym miejscu przez                    następne stulecia i oby skłaniał do medytacji, rozważania i przeżywania wiary:
                             
                                "
Daj, bym też myślał o tym,póki żyję.
                                Dłoń twa niech wes­prze mą znę­ka­ną gło­wę."

                                                      ****


 * Klemens Janicki - Z Księgi epigramatów VII .Na wizerunek Chrystusa siedzącego na kamieniu.   Przekład Zygmunt Kubiak
  **Katalog Zabytków Sztuki w Polsce Tom X Województwo Warszawskie s.19.Warszawa 1967

Comments