Moje miasto Ryki‎ > ‎Galeria‎ > ‎Miejsca‎ > ‎

Sąd Pokoju

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Kto by nie znał tego starego domu u zbiegu ulic Szopena i Wspólnej!
Ma on ciekawą historię a to i dzięki ludziom w nim przed wielu,wielu  laty zamieszkującym.

Zbudował go właściciel Jarmołowki p.Jarmoła.Ponieważ był to jeden z największych  domów w mieście,używano go do różnych celów publicznych.Czytelnicy zakładki „Z dawnych protokołow Policji” wiedzą,że większość przypadków Policja przekazywała właśnie do Sądu  Pokoju.Rozpatrywane przez ten sąd sprawy (sędzia i ławnicy) miały nieznaczny ciężar gatunkowy jak np. pobicia, obelgi, drobne kradzieże, sfałszowania weksli, gier hazardowych. Rozpatrywano czasem sprawy dość osobliwe, np.o kradzież wiaderka ze studni,wytarmoszenia za brodę,kradzież konia, kradzież gruszek, kradzież kartofli, kradzież nici.W tym właśnie domu mieścił się chyba do 1921 roku,kiedy to Sąd Pokoju zlikwidowano a sprawy kierowano do  Sądu Pokoju w Żelechowie.

Budynek  ten także używano jako miejsce na różnego rodzaju szkolenia i kursy.Np. w latach dwudziestych organizowano tutaj kursy gotowania dla młodych panien.Kursy te prowadziła Pani z Siedlec.Na koniec takiego kursu zapraszano również i rodziców kursantek na wspólny obiad.

W domu tym miała przez kilka lat swój gabinet dentystyczny córka pana Jarmoły Wanda

HARAZINOWA.Jej mąż mjr Franciszek HARAZIN pochodził z Górnego Śląska i brał udział w Powstaniach Ślaskich.Po odzyskaniu niepodległości był honorowanym członkiem Związku

Powstańców Śląskich.Był na tyle honorowany,ze w 1928 roku został wybrany na Komendanta największej sportowej imprezy powstańczej, jaką był Marsz nad Odrę -marsz szlakiem powstańców śląskich organizowany w rocznicę wybuchu powstania śląskiego

 

 
 
Comments