Historia obozowego baraku


Po zakończeniu wojny na terenie Polski pozostało bardzo dużo drewnianych baraków,które  wybudowali okupanci z przeznaczeniem  na różne cele.W Rykach w czerwcu 1941 roku (tak podpisane są poniższe zdjęcia) przy ulicy Św.Leonarda organizacja Todt wybudowała kilka drewnianych baraków dla swoich oddziałów roboczych a także dla jeńców radzieckich i żydowskich pracowników przymusowych. 




Po tym jak w lipcu 1944 roku Niemcy opuścili Ryki , pozostawione baraki na terenie obozu pracy przejęła w  użytkowanie Spółdzielnia .Przez jakiś czas służyły przede wszystkim jako magazyny węgla.Gdy w 1946 roku Parafia podpisała umowę z Okręgową Spółdzielnia Spożywców o wydzierżawieniu placu po kościele św.Jakuba przy ówczesnej ulicy Żelechowskiej i rogu ul.Szkolnej, na plac przeniesiono właśnie poniemieckie baraki urządzając w nich sklepy i punkty usługowe dla ludności.





Barak stojący od strony ul.Szkolnej,w którym mieszkała rodzina p.Bogdana Kuchnia,mieścił się spółdzielczy zakład szklarski oraz gospoda Pod Lipami.Po prawej stronie widać część bramy wjazdowej na teren  Spółdzielni Spożywców."Zasztabowane" okno to właśnie gospoda. 








Jeden z takich obozowych baraków odkupił ks.Tadeusz Drozdowski i w Leopoldowie urządził w nim kaplicę.

Wioska Niemyje Nowe,dawniej Niemyje, leży w województwie podlaskim,w powiecie bielskim,w gminie Rudka. Przez wiele wieków wioska należała do parafii Winna Poświętna.W 1947 roku podjęto inicjatywę o utworzeniu własnej parafii i o budowie kościoła.Pierwszym domem modlitwy była świetlica przyszkolna.Tak było do jesieni 1949 roku.

„W międzyczasie kapłan diecezji siedleckiej,proboszcz parafii Leopoldów ks.Tadeusz Drozdowski został odznaczony za położone przy budowie Seminarium podlaskiego przez księdza Biskupa diecezji siedleckiej godnością kanonika honorowego katedry siedleckiej.Jako wdzięczność za otrzymaną godność postanowił złożyć większą ofiarę na dobre cele
.Ponieważ  wówczas studiując w Lublinie,rezydowałem w Leopoldowie,ksiądz znał nasze trudności i ofiarę w sumie 100 tyś.zł złożył na budowę kaplicy w Niemyjach.
Za otrzymane pieniądze kupiliśmy barak w Leopoldowie,przywieźliśmy go do Niemyj i z niego wybudowaliśmy tymczasowy kościółek".



"Pierwszą światynią w parafii Niemyje Nowe była kaplica pobudowana w listopadzie 1949 roku z drewnianego baraku o wymiarach 15 x 6 metrów ustawiona na cementowej podmurówce.Z zewnątrz i z wewnątrz pomalowana była farbą olejną.Kaplica była jednonawowa,bez kruchty i zakrystii Prezbiterium od nawy głównej oddzielała drewniana balustrada.Ołtarz główny był drewniany tak jak i tabernakulum ,Posadzka była wycementowana.W dwóch rzędach ustawiono zwykłe ławki bez oparć.Środek zaś był pusty i stanowił przejście do prezbiterium.W ołtarzu głównym był obraz Matki Bożej Królowej Polski.Po prawej stronie obrazu został umieszczony obraz Św.Tadeusza Judy,a po lewej św Józefa.Na ścianach bocznych pomalowano postacie świętych.Zawieszono obrazy drogi krzyżowej.

 15 kwietnia 1952 roku kaplica bez rozbierania przeniesiona była na plac kościelny.W październiku 1953 roku rozpoczęto budowę kaplicy.Zaprojektowano rozbudowę kruchty kościelnej i zakrystii.W maju 1954 r. parafianie zwozili materiał na przebudowę dachu w kaplicy.W czerwcu rozpoczęto przebudowę,na pokrycie drakami.(...)Po przebudowie kaplicy,przed sumą ks.proboszcz dokonał poświęcenia światyni".

Barak po przebudowie na tymczasowy kościółek



























Wnętrze po przebudowie







Miejsce za wioską dzisiaj ,gdzie najpierw ustawiono barak-kaplicę
Barak postawiono na polu gospodarzy Stanisława NIEMYJSKIEGO i Józefa KRYŃSKIEGO







Nowa  parafia była erygowana 3 maja 1950 roku ,a w roku 1952 kaplica została przeniesiona na plac kościelny i stała się tymczasowym kościołem..W 1961 roku parafia Niemyje dokończyła budowę  nowego murowanego kościoła.W owym czasie nauka religii była już kilka lat w szkołach zabroniona i kaplica służyła jako salka katechetyczna,część zaś spełniała rolę magazynu..Wreszcie w latach dziewięćdziesiątych,ze względów estetycznych kościółek-kaplicę rozebrano.

I tak skończyła się historia ryckiego obozowego baraku,który przewędrował prawie dwieście kilometrów i służył tak odmiennym celom......





Serdecznie dziękuje p.Janinie SMOLARCZUK za informacje oraz udostępnienie zdjęć oraz p.Zbyszkowi JAWOSZKOWI za udostępnienie zdjęć z budowy barków w Rykach.

Comments